Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchenne dodatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchenne dodatki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 lutego 2020

Niby zima

Dziś 29 luty dość nietypowa data, zdarza się raz na cztery lata,więc postanowiłam ją uczcić postem.  W tym roku taką mamy zimę, że jej nie mamy. Co roku w styczniu albo w lutym umieszczałam zdjęcia - zimowe pejzaże, jakieś migawki, w tym roku jakoś się zimy nie doczekałam, choć już ostatni dzień lutego i zapewne już śniegu nie będzie. Jak żyję nie pamiętam, żeby nic śniegu nie było całą zimę. Jakieś pojedyncze dni z szronem, lekkim mrozikiem, ale takie nic. Aby jednak jakieś fotki przyrodnicze umieścić zrobiłam zdjęcia deszczu, krokusów i bazi.
















Generalnie to blog o szyciu,więc coś szytego, materiałowego też będzie - kuchenne tekstylia, czyli ściereczki, woreczki, rękawiczki, podkładki.
























 Tymczasem


piątek, 26 sierpnia 2016

Lawendowe smaczki

Dziś lawendowy projekt kuchenny. Są to podkładki na stół pod talerze. Prawdę mówiąc zrobiłam je dość dawno, bo w lutym lub marcu, naczekały się na blogową odsłonę, tak jakoś wyszło. Z faktu, że lepiej szyję niż składam zdania, pokażę fotki moich "uszytków".














 Tył.

 Z resztek zrobiłam małą "crazy" podkładkę pod garnek lub kubek, to fajny sposób na całkowicie najmniejsze skrawki.


Mam jeszcze jedną zaległość, myślę że na dniach uda mi się ją zamieścić.

Pozdrawiam lawendowo.


    




czwartek, 18 lutego 2016

Patchwork hen

Zasłonka z kurką do kuchni. Mam pralkę w kuchni i żeby ja zakryć uszyłam sobie zasłonkę. Nie szyłam jeszcze nic z trójkątów równobocznych, więc nadarzyła się okazja. Chciałam, żeby było po wiejsku stąd te kurki i dużo kratki.



I jeszcze do kuchni troszkę dodatków. Chciałam pozbyć się choć odrobiny ścinków szyłam metodą"crazy". Właściwie nowe rękawice kuchenne były konieczne, bo poprzednie nie dość że strasznie zniszczone to je ostatnio podpaliłam troszeczkę, niechcący oczywiście. Jak już uszyłam nowe moja córka powiedziała: "no w końcu szewc ma buty".







 Tymczasem

A wczoraj za oknem było tak