Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aplikacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aplikacje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 kwietnia 2020

Poduszki

Podczas kwarantanny i zdalnych lekcji moja córka miała zadanie z angielskiego zrobić ozdobę na dzień św.Patryka. Nieśmiało zaproponowałam jej może coś szytego? może poduszka z koniczynką? Zgodziła się bardzo chętnie (moja krew, hihi). I teraz ma poduszkę.






Ja też zmajstrowałam (kwarantannową) poduchę, uszyta z dwóch koszul,ale bardzo oszczędnie, bo całe plecy jeszcze zostały na inny projekt. Użyłam bloczków "flying geese". Tył to listwa z zatrzaskami i kawałek pozszywany metodą "crazy patchwork" czyli z resztek.







Tymczasem

wtorek, 31 grudnia 2019

Szczęśliwego Nowego Roku

To będzie ciąg dalszy moich ostatnich prac, tych skończonych.
Jako świąteczne prezenty uszyłam poduchę dla mojego słodkiego chrześniaka Staszka, taką w klimacie świątecznym i do tego drugą poszewkę na resztę roku - z kotem, którego można wytargać za uszy i pociągnąć za ogon.








i jeszcze uszyłam kosmetyczkę - pastelowego szaraczka.




Tymczasem 
do zobaczenia w nowym 2020 roku
 (co za liczba? wygląda kosmicznie)

poniedziałek, 11 lutego 2019

Poduszki

Ni z gruszki, ni z pietruszki - poduszki. Poduszki uszyte metodą "quilt as you go". Szybka i przyjemna metoda.











Poduszka typu "jasiek" dla mojego R.



Bardzo lubię zimowe krajobrazy, dlatego co roku w tym czasie kusza mnie takie śnieżne fotki. Bywam w mieście Sulęcin, które jest w położone w niedużej kotlinie, myslę że to sprawia że klimat jest tam trochę inny. Sulęcin i okolice ośnieżone, a  30 kilometrów dalej w Międzyrzeczu jest bezśnieżnie, ewentualnie nieduże placki śniegu w zacienionych miejscach.


Tu tablica z okazji 100-lecie odzyskania niepodległości.













Ślady i ścieżki po dzikach.



Tymczasem

wtorek, 30 stycznia 2018

Jelonek, serduszko, krateczka...i króliczek.

     Nie wiadomo kiedy zrobił się koniec stycznia. Po świętach dokończyłam poduszki, których nie zdążyłam uszyć przed świętami. Zwykłe, proste, ale myślałam o takich już w zeszłym roku, z aplikacjami. Czerwona krateczka, zimowa i świąteczna z jasnym beżem.





A cha poduszki, jak widać, recylkingowe z koszuli flanelowej.





      Zrobiłam też króliczą przytulankę - szmatkę do ciągania, memlania i przytulania oczywiście dla młodej damy o imieniu Michalina





      Na koniec troszkę zimy, niewiele takich dni było, więc łapałam śniegowe widoczki. Miejmy nadzieję że jeszcze sypnie śniegiem - najlepiej na ferie.

























Tymczasem

Ps. Zdradzę małą tajemnicę - następne wpisy będą z kołderkami.

Pa