wtorek, 1 stycznia 2019

Anioł Stacha i świąteczne migawki

Z najlepszymy życzeniami na Nowy 2019 Rok 
zdrowia, powodzenia
 i dużo czasu na własne hobby



Dla mojego słodkiego chrześniaka Stasia uszyłam szatkę do chrztu i aniołka stróża.


 Niech czuwa nad małym Stachem.






Teraz  leniwie troszkę wspomnień świątecznych.

















Tymczasem

piątek, 16 marca 2018

Siostrzane kocie kołderki, MIAUUU

     Dziś mój duży projekt - największy jaki dotąd zrobiłam. Kołderki w pełnym wymiarze 150/200cm, pikowane, wypełnienie bawełniano - bambusowe ... i to dwie. Dla moich córek, obie bardzo podobne, użyłam kocich paneli i całe mnóstwo ślicznych resztek bawełny.







 Z tyłu bawełna w baranki + panel z HS (kwadrat z połówek trójkącików) bo zawsze coś źle policzę, tym razem naprodukowałam za dużo kwadracików.


Teraz kilka ujęć ślicznych, słodkich kotków.










Są też ujęcia niekocie, wiatraczkowe.





A do kompletu są poduszki - jaśki, w kotki ma się rozumieć.









     Jak wspominałam to mój największy projekt i szyty był dość długo, zaczęłam jakoś w wakacje, nie licząc projektowania, przemyśleń, zmian projektów i ogólnego "gdybania", bo to zaczęło się  jeszcze wcześniej. Koci panel zanim się za niego zabrałam też odleżał swój czas w szafie - leżał dzielnie niczym pismo w urzędzie, ale najważniejsze, że sprawę rozstrzygnięto pozytywnie i koty do szafy nie wróciły. Teraz leżakują na wyrkach w dziecięcym pokoju. 
     A podczas szycia było tak: 







 A na koniec ja między kotami, na fotce doszywam lamówkę z rolką lamówki na szyi - sposób podpatrzony u mojego quiltowego guru, czyli Eleonory Burns z Quilt in a day. Szczególnie polecam jej filmiki, nagrywane przez szereg lat - klasyka amerykańskich quiltów.


Tymczasem

MIAUUU

ale dziś długo było

wtorek, 6 lutego 2018

Koszulowy Rag Quilt

Dzisiaj męska kołderka dla mojego męża. Chyba widać gołym okiem, że ostatnio mam fiksację na krateczki, hmmm... tak mam to prawda.


Na pierwszym zdjęciu statystami byli Emil i Edward.




Na tych zdjęciach kołderka po jednym praniu, stopień mechacenia jeszcze niezadawalający, ale niedługo wiosna będziemy prać suszyć na dworze, wiatr przewieje i będzie jak ma być.
 


To tył.


A tu przed szyciem, stosiki kwadracików.



 Kanapki.


 Na tym zdjęciu przed praniem.



Wszystko fajnie,  tylko te niteczki, ciągle i ciągle się pojawiają. I chyba tak będzie jakiś czas, niestety.

Pozdrawiam
Tymczasem